Handel krzesłami werek na większą skalę

Nie mogę powiedzieć, że mam na co narzekać, jeśli chodzi o kwestie zawodowe. Generalnie miałem pracę, którą lubiłem, i która pozwalała mi na osiąganie całkiem niezłych wyników finansowych. Jedynym problemem było to, że przez cały czas chciałem rozkręcać swoją działalność.

Oczywiście sprzedawanie krzeseł werek nie było złym pomysłem

krzesła werekPóki co wszystko szło gładko i łatwo, ale było to spowodowane w dużej mierze tym, że po prostu prowadziłem biznes na bardzo małą skalę. Generalnie łatwiej było sprzedać wszystko co się miało, jeśli miało się na stanie kilka krzeseł. Większe problemy zaczynały się w momencie, w którym w magazynie stały setki krzeseł, które powinno sprzedać się do końca tygodnia. Było to jednak coś, co znacznie bardziej by mi się podobało, niż moja obecna sytuacja. Stwierdziłem więc, że skoro krzesła werek są moją mocną stroną, to nie ma żadnego problemu z tym, bym zajął się nimi na poważniej. Zadzwoniłem do mojego dostawcy i poprosiłem go o to, by następnym razem przysłał mi dwa razy więcej towaru niż zwykle. Początkowo myślał, że oszalałem, ale ja wiedziałem co robię. Miałem już wtedy wszystko zaplanowane do samego końca. Wiedziałem dobrze, co i w jaki sposób powinienem robić, by osiągnąć sukces. Początkowo nie szło tak dobrze, jak w moich marzeniach, ale wiedziałem, że to tylko kwestia czasu. Prędzej czy później moja strategia na pewno zacznie działać, i wówczas moje zyski znacznie się powiększą. Efekty dało się zauważyć dopiero po miesiącu. Gdy dostawca usłyszał, że tym razem chcę jeszcze więcej krzeseł stwierdził, że zwariowałem, ale zgodził się bez zbędnego gadania.

Dziś otwieram już trzeci sklep z krzesłami. Wiem, że nie osiągnąłbym tego gdyby nie to, że pewnego razu stwierdziłem, że zarabiam za mało. To właśnie kwestie finansowe były moim głównym motorem napędowym – zarabiałem wystarczająco na życie, ale nie na realizowanie swoich marzeń.