Pogotowie kanalizacyjne we Wrocławiu

Razem z przyjacielem już od jakiegoś czasu zajmowaliśmy się wspólnym biznesem – prowadziliśmy pogotowie kanalizacyjne. Biznes rozwijał się prężnie i mieliśmy coraz więcej klientów, jednak rzadziej się widzieliśmy, nie mieliśmy więc kiedy ze sobą pogadać. Dlatego postanowiliśmy wyjść wspólnie na kawę i poplotkować na temat klientów i biznesu.

Wrocławskie pogotowie wod kan

pogotowie wod kan z WrocławiaZaczęliśmy nasze ploteczki od najczęstszych zadań, do których jesteśmy wzywani. Jednogłośnie ustaliliśmy, że są to awarie spowodowane zaniedbaniami właścicieli – spuszczanie resztek w zlewie, niedbalstwo, wylewanie tłuszczu do rur. Takie awarie najczęściej napotykaliśmy w restauracjach i punktach gastronomicznych, gdzie złe użytkowanie mogło prowadzić nawet do strat dla firmy. Drugie miejsce mieliśmy akurat inne – ja często spotykałem się z awariami wymagającymi naszego wozu WUKO, a Rafał – bo tak miał na imię mój przyjaciel – trafiał na konieczność używania spirali. WUKO musiałem używać przy naprawdę dużych zatorach kanalizacji burzowej lub miejskiej, a Rafał trafiał na mniejsze, lecz usytuowane głęboko w rurach blokady. Jedno było jednak cechą wspólną – klienci potrzebowali na tyle pilnej pomocy, że musieli wzywać pogotowie wod kan z Wrocławia, czyli nas. Przeważnie małe awarie mogą poczekać, lecz jeżeli zagrażają one zdrowiu, życiu lub po prostu utrudniają użytkowanie elementu armatury, to ludzie muszą dzwonić po nas.

Ustaliliśmy, że siłą naszego biznesu jest przyjmowanie zleceń również w weekendy, jednak przez to nie mieliśmy czasu aby ze sobą chociażby pogadać. Mimo to z niecierpliwością czekaliśmy na każdy pilny telefon od kolejnej osoby w pilnej potrzebie – miło było pomagać ludziom, nawet jeżeli był to taki sposób pomocy. Rafał przyznał mi rację, po czym zobaczył, że dzwoni jego służbowy telefon.